Saturday, May 28, 2016

Co, jeśli wszystko jest niczym wokół nas? Mam na myśli.. nie wiem, co mam na myśli. To chwila kiedy mam tyle przemyśleń w ciągu sekundy, kiedy nie wiem, jak je poskładać w miarę spójną całość, historię. Czuję wszechobecną nicość i obojętność. Obrasta mnie i tuli do snu. Jest przy mnie kiedy się budzę, idę do szkoły, siedzę na lekcji, czytam książkę, słucham muzyki. Kiedy po prostu jestem. Nie ważne gdzie, i co robię. Wszystko jest nijakie i szare.

Wiecznie zmarznięte stopy, lodowate ręce, picie hektolitrów herbaty, staranie się nie podjadać. Wykańczające. Przyjemne niekiedy, bo herbatę uwielbiam. Cała reszta natomiast mnie przytłacza. Życie jest zabawne, raz piszę o tym, że trzeba żyć jak najlepiej, zaraz później opisuję, jak sama wkopuje się w coraz większy dołek. Dwubiegunowość, nie zmienia mi się to z dnia na dzień, ale z sekundy na sekundę. Może dlatego nie mam ochoty na długie towarzyskie spacery, wyjazdy, a wolę siedzieć w domu, czytać książki, oglądać filmy i spać. Tak, spać kocham najbardziej. Kiedy nie muszę kontaktować się z rzeczywistością. Wszystkie zmysły wyciszone. Gorzej jednak, kiedy śnią mi się sny nie z tej ziemi. Wtedy nie wiem, czy wolę spać czy jednak egzystować. Wybieram mniejsze zło.

stany emocjonalne kiedy jestem sama w pokoju, z depresso.
siedzę i bezczynnie przeglądam strony bez konkretnego celu - zły
włączam muzykę, która mnie wciąga POD dno - bardzo zły
kiedy zaczynam jeść pomimo, że wcale nie chcę tego robić ani tego nie potrzebuję - depresja
leżę i patrzę się w sufit a łzy same spływają mi po policzkach - depresja dno absolutne
kiedy nie robię nic i mam stan obojętności, nie potrafię wydać z siebie żadnej emocji - stan depresja agonalna

No comments:

Post a Comment